Oto moje kolczyki do akcji "Testuj z Szufladą", o której możecie przeczytać TUTAJ - zapraszam do wzięcia udziału. Uwielbiam ten wzór zaczerpnięty z Beadwork (Leslee Frumin, Trio of Crowns Necklace, "Beadwork", oct/nov 2014) , tutaj trochę zmieniony na potrzeby materiału. Nie chciałam ich podklejać filcem czy owijać sznurkami sutasz, a chciałam zrobić coś innego...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą beading. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą beading. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 13 listopada 2014
niedziela, 2 listopada 2014
Podsumowanie października
Na początku chciałam się z Wami podzielić informacją, że wspólnie z koleżankami z Szuflady właśnie opublikowałyśmy pierwszy numer magazynu o tematyce rękodzielniczej "Szuflada Pełna Inspiracji". Jest bezpłatna, a można ją pobrać z Szuflady (link w obrazku).
U mnie się w październiku wiele działo: byłam razem z Modrak na V Ogólnopolskim Zjeździe Twórczo Zakręconych. Polecam za rok! Trochę się bałam warsztatów i na początek poszłam na sutasz z Izziland. Bardzo mi się podobało, prowadząca to wyjątkowo miła i utalentowana osoba :) Poszłam też na podstawy tworzenia biżuterii, bo wstyd się przyznać, ale nie potrafiłam naprawić ciotce Łukasza bursztynów na stalowej lince ani zrobić zwykłych kolczyków z drutu. Teraz już potrafię i napawa mnie to dumą! Byłam jeszcze na kursie wyszywania koralikami na kanwie. Ciekawa rzecz, ale dla mnie liczenie i sprawdzanie zgodności pracy ze wzorem mnie męczy. Za rok wezmę jakieś totalnie egzotyczne dla mnie warsztaty.
Na zjeździe kupiłam też trochę włóczki i druty, zrobiłam sobie komin i mojemu mężowi szalik.
A to jakieś inne prace z października:
Bransoletka z kryształków Rivoli
Pierścień z Rivoli
zrodzony z inspiracji instrukcją :) (Leslee Frumin, Trio of Crowns Necklace, "Beadwork", oct/nov 2014).
Komplet sutasz: na zamówienie, dostosowany do kolorów ubioru.
oraz moje dzieła na drutach:
niedziela, 7 września 2014
Beading
To mój 250. post i został nazwany "beading" trochę przewrotnie i nutką goryczy ;) Od ponad dwóch lat próbowałam mojej kochanej siostrze-bliźniaczce wszczepić miłość do sutaszu i zasypać ją swoimi wyrobami. Coś tam przyjęła, ale bez większego entuzjazmu, chociaż moją działalność blogowa i rękodzielniczą niezmiennie wspierała i wspiera. Po prostu. Przeglądając u mnie gazety natrafiła na nowy numer Beading Polska i zachwyciła się kółeczkami koralikowymi. Obiecałam, że jej zrobię, bo mam koraliki, ale nie znam się na tym. Tak jej się spodobały, że zrobiłam jej jeszcze trzy pary i jedną zrobiłam mamie (te kolorowe). Instrukcję na kolczyki "Roundel" Katarzyny Kocjan, naprawdę bardzo przejrzystą, możecie znaleźć w Beading Polska (nr 04/2014, s. 13-17). Magazyn można kupić m.in. w Empiku. Która wersja kolorystyczna najbardziej się Wam podoba?
Właśnie przed chwilą zapisałam się na warsztaty V Zjazdu Twórczo Zakręconych w Ustroniu, jadę tam z moją koleżanką z Szuflady - Modrak, którą pewnie większość z Was zna. Prawdopodobnie dojadą do nas jeszcze inne dziewczyny z grupy! Już się nie mogę doczekać!!!
Wcześniej uraczyłam Was zdjęciami mojego kąta z sutaszem. Zmienił on teraz miejsce: z dużego pokoju do sypialni. teraz mój mąż będzie mógł powiedzieć, że jego żona nie wychodzi z sypialni, albo że robię tam "cuda" :))). Zrobiłam zdjęcia, póki jest porządek.
Z okazji 250. posta podzielę się z Wami też refleksją czego nauczyła mnie przygoda z sutaszem. Przede wszystkim pokory. Są ludzie, którym nie podoba się generalnie sutasz (jak na przykład dużej części mojej rodziny) i to trzeba przyjąć. Tak samo na początku uważałam się za geniusza - samouka. Teraz widzę potrzebę ciągłego rozwoju, bo dużo muszę się jeszcze nauczyć i dobrze, że spotykam mądrych i wspaniałych ludzi, którzy mi w tym pomagają. Jestem wdzięczna za ich konstruktywną krytykę i pomoc, która wskazuje mi moje słabe punkty i pomaga nad nimi pracować. Bardzo im dziękuję i Wam, którzy oglądacie moje prace i komentujecie.
Właśnie przed chwilą zapisałam się na warsztaty V Zjazdu Twórczo Zakręconych w Ustroniu, jadę tam z moją koleżanką z Szuflady - Modrak, którą pewnie większość z Was zna. Prawdopodobnie dojadą do nas jeszcze inne dziewczyny z grupy! Już się nie mogę doczekać!!!
Wcześniej uraczyłam Was zdjęciami mojego kąta z sutaszem. Zmienił on teraz miejsce: z dużego pokoju do sypialni. teraz mój mąż będzie mógł powiedzieć, że jego żona nie wychodzi z sypialni, albo że robię tam "cuda" :))). Zrobiłam zdjęcia, póki jest porządek.
Z okazji 250. posta podzielę się z Wami też refleksją czego nauczyła mnie przygoda z sutaszem. Przede wszystkim pokory. Są ludzie, którym nie podoba się generalnie sutasz (jak na przykład dużej części mojej rodziny) i to trzeba przyjąć. Tak samo na początku uważałam się za geniusza - samouka. Teraz widzę potrzebę ciągłego rozwoju, bo dużo muszę się jeszcze nauczyć i dobrze, że spotykam mądrych i wspaniałych ludzi, którzy mi w tym pomagają. Jestem wdzięczna za ich konstruktywną krytykę i pomoc, która wskazuje mi moje słabe punkty i pomaga nad nimi pracować. Bardzo im dziękuję i Wam, którzy oglądacie moje prace i komentujecie.
poniedziałek, 12 maja 2014
Kolczyki sutasz z Shaded Medallions
Jakiś czas temu wymyśliłam sobie, że częściej będę mieszać sutasz z innymi technikami. Oto wynik. Dolna część to "Shaded Medallions", wzór Extrano. Instrukcja jest przejrzysta, więc bez problemu wykonałam elementy. Z pokorą stwierdzam, że beading to trudna sztuka, ale przynajmniej oderwałam się nad chwilę od bezpiecznego dla mnie sutaszu. Poniżej są dwie wariacje Shaded Medallions: czarna z kolcami i fioletowa z jadeitem i kroplami. Która się Wam bardziej podobają?
poniedziałek, 17 marca 2014
Broszka koralikowa w kształcie motyla Monarchy
Ta broszka jest inspiracją do wyzwania w szufladzie. Po raz pierwszy zrobiłam element używając haftu koralikowego. Inspiracją był wędrowny motyl Monarcha, którego piękno mnie zachwyciło. Nie lubię pomarańczowego, ale kocham czarny.
Broszka składa się z pięciu elementów, każdy ozdobiony dużą ilością koralików, głównie TOHO. Zrobiłam rysunek motyla, według którego później wykonałam całość. Nie będę ukrywać, że był to dla mnie wielki wysiłek, bo po raz pierwszy zrobiłam coś tą techniką, ale mam nadzieję, że będę w tym tylko lepsza.
Pamiętajcie o moim CANDY!!!
Broszka składa się z pięciu elementów, każdy ozdobiony dużą ilością koralików, głównie TOHO. Zrobiłam rysunek motyla, według którego później wykonałam całość. Nie będę ukrywać, że był to dla mnie wielki wysiłek, bo po raz pierwszy zrobiłam coś tą techniką, ale mam nadzieję, że będę w tym tylko lepsza.
Pamiętajcie o moim CANDY!!!
Subskrybuj:
Posty (Atom)

