czwartek, 29 maja 2014

Beżowe kolczyki shibori

Macie czasem tak, że im bardziej coś wam się nie udaje, tym więcej o tym myślicie i próbujecie na siłę jeszcze raz coś zrobić? Ja tak mam z shibori. Tymi kolczykami odzyskałam spokój. Nie są w moim stylu, ale są urocze. Użyłam beżowej jedwabnej wstążki, Rivoli Swarovski (kolor sunflower) i dwóch rodzajów koralików TOHO. Zawieszone są na antyalergicznych biglach, wykończone akrylowym koralikiem w kształcie kropli, ze złotymi dodatkami i Firepolish.
Daję sobie spokój z shibori na jakiś czas, wracam do sutaszu.

I jeszcze jedna ważna sprawa: zajrzyjcie tutaj http://szuflada-szuflada.blogspot.com/2014/05/4-urodziny-szuflady.html - są do wygrania ciekawe nagrody!





11 komentarzy:

  1. Cudeńka! Bardzo mi się podobają :)

    OdpowiedzUsuń
  2. o jaaaa, te są prześliczne! mam nadzieję, że niedługo wrócisz do tej techniki ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. przepiękne wygladaja tak zwiewnie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. romans jak najbardziej udany :) a jak to się mówi praktyka czyni mistrza więc więc im więcej tym lepiej ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. bardzo ciekawe połączenie technik ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Przepiękne !!! Bardzo mi się podobają. Te wstążki mają moc w Twoich rękach. Możesz kontynuować prace :)
    Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Sutasz bardziej mnie słucha, ale shibori też jest na swój sposób wdzięczne.

      Usuń

Dodawanie komentarzy zostało wstrzymane. Zapraszam na http://lolissa.blogspot.com

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.