środa, 19 listopada 2014

Dwie pary szarych kolczyków sutasz z rivoli silver patina

Wersja Rivoli Swarovski w kolorze silver patina wyjątkowo mnie zachwyciła. Na żywo, jak zostały w końcu dostarczone, nadal mnie zachwycały. Najpierw zaczęłam je oplatać, ale ich uroda została przykryta i sprułam całość. W końcu jednak postanowiłam ozdobić je szarym sutaszem.

Pierwsze z nich ozdobiłam szarym łańcuszkiem. Miałam trochę problemów ze zrobieniem zdjęcia, bo łańcuszek dobrze wygląda tylko przy wiszących kolczykach.




Druga para to efekt mojego eksperymentu z Looperem firmy Beadsmith, dzięki któremu oczka z drutu robi się szybko i łatwo. Też średnio prezentowały się leżąc płasko. 







16 komentarzy:

  1. Pierwsze bardziej mi się podobają.

    OdpowiedzUsuń
  2. wow. widzę śe wyszłaś że sztywnych reguł sutaszu.... bardzo oryginalne koczyki....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Lubię drobne formy, bo są wygodniejsze do noszenia :) a nie lubię "tradycyjnego" sutaszu, choć niekiedy robię takie prace.

      Usuń
  3. Piękne kolczyki. Obie pary baaardzo mi się podobają, ale ta druga może odrobinę bardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie kończą Ci się pomysły! Za każdym razem pokazujesz kolczyki jedyne w swoim rodzaju :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Ostatnio trochę przyhamowałam z sutaszem, ale dzięki temu nie wykorzystuję wszystkich swoich pomysłów

      Usuń
  5. Też jestem zachwycona tymi patinami, kupiłam kilka takich kryształków i w najbliższym czasie planuję zrobić z nich kolczyki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są sliczne... Teraz dokupiłam trochę różnych, nie ukrywam że najbardziej podobają mi się black patina :-)

      Usuń
  6. bajeczne obie pary a najbardziej to kolor tych rivoli :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? Są cudne same w sobie. Uwielbiam patiny...

      Usuń
  7. Ach te rivolki i ich magiczny urok :) Super je oplotłaś, wersja z łańcuszkiem jest fantastyczna.
    Też mam loopera, świetna rzecz, szkoda tylko, że wielkość oczka nie jest regulowana, trochę małe robi te loopy :( ale i tak jest o niebo lepszy niż męczenie się ze szczypcami!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Asiu. Już wcześniej robiłam kolczyki z łańcuszkiem, ale taki delikatny jest lepszy. Co do loopera, to masz rację. Dlatego trzeba je stosować z kółkami. Miałam inny problem- kruszyły mi się koraliki, trzeba zwijać delikatnie i je odciągać od szczypiec. Do grubszego drutu się nie nadaje, bo nie domyka kółek.

      Usuń
  8. A ja dostałam wytrzeszczu na widok tych z gronkami i pewnie tak mi zostanie. Prześliczne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Lubię jak coś się dzieje i jest chaos. Gronka były wyrazem tej części mojej osobowości.

      Usuń

Dodawanie komentarzy zostało wstrzymane. Zapraszam na http://lolissa.blogspot.com

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.